W ostatni weekend odbył się we Wrocławiu konwent Tatooine I. Oczywiście nie zabrakło i mnie
A więc małe podsumowanie konwentu, oraz podziękowania.
Na miejsce wybrałem się z częścią Prakseum 16.01 pociągiem o godzinie 9:00. Kilka osób pojechała jednak dzień wcześniej, lub o 7:00. My jedna wybraliśmy ten pociąg. Oczywiście jazda podróż trochę trwa, więc nie dotarlżawali jednak plakietek, a przybijali pieczątki na rękę. Osobiście uważam, że jest to gorsze rozwiązanie, gdyż pod koniec konwentu były one u niektórych bardzo słabo widoczne, a bez nich nie można by było dostać się do zamku (bo właśnie w zamku Leśnica odbywał się cały konwent). Dodatkowo identyfikatory są dobrą pamiątką z konwentu. Rozpakowaliśmy się na 2 piętrze w tzw. sali zabawowej. Zaraz potem rozpoczęła się pierwsza prelekcja, na którą się udałem: “Czego pragną droidy” Wedga. Oczywiście nie był to w żadnym wypadku czas stracony. Następna była prelekcja “Eskadra Łotrów na przestrzeni wieków” Deva i Bidona. O 13:00 maiła się zacząć moja prelekcja. Zacząłem się coś tam przygotowywać. Miała ona tytuł “Zrób to sam – stroje i rekwizyty z Gwiezdnych wojen”. Wcześniej przygotowałem sobie zdjęcia swoich “tworów”, abym miał na czego podstawie ją poprowadzi. Dostałem przydział na salę widowiskową i to był błąd. Zwyczajnie zjadła mnie trema i ponoć mówiłem o “kształtowaniu kształtów”. No niestety, ale jeśli kiedyś będę prowadził jeszcze taką prelekcję, to albo poproszę o małą salę prelekcyjną, albo będę czyta z kartki. Prelekcja oczywiście nie trwała zamierzonej godziny, a zaledwie trochę ponad 30 min. Miałem nadzieję więc, że zdążę na prelekcje Sheva “Głupoty Wojen Klonów”, lecz ta jednak skończyła się tuż prze moją. Kolejna była dopiero o 15:00, czyli “Ogniodmuchy pod poduchy, amphistaffy do szafy – bliższe spojrzenie na technologię Yuuzhan Vongów” Aquenrala i Skya. Oczywiście jak po dwóch największych znawcach Yuuzhan można było się spodziewać, była to jedna z najlepszych prelekcji konwentu. Następnie można było się trochę pośmiać, czyli chodzi tu o prelekcję Dzikiego i KAcperossa “Ogólnie o Gwiezdnych wojnach – jak opowiedzieć o tym świecie babci”. Zostało na niej prawie samo xeum, lecz na prawdę warto było. Niestety nie starczyło czasu, aby ją doprowadzić do końca, gdyż już ktoś czekał w kolejce z następną. Na sali widowiskowej zaczęłą się kolejna prelekcja Aquenrala, którą poprowadził wraz z Sevem, czyli “20 najważniejszych momentów w Star wars”. Były w niej oczywiście (jak na taki temat) elementy dyskusji. Zaraz po niej było przedstawienie grupy teatralnej Pomarańcze w uchu na skarpie bez kartki “Zemsta Fanów”. Musieliśmy trochę poczekać na korytarzu, aż wszystko przygotują, lecz trochę po czasie, ale nas wpuścili. Przedstawieni było całkiem dobre. Potem poszliśmy do sklepu zaopatrzyć się w odpowiedni prowiant, czyli w moim wypadku było to coś bezalkoholowy do picia (oczywiście byłem jednym z niewielu wyjątków w tej sprawie). Po powrocie zaczęła się mała imprezka. W sali widowiskowej trwał pokaz “fanfilmów”. Od czasu do czasu schodziłem, aby je pooglądać. Dopiero po ich zakończeniu rozpoczęła się prawdziwa zabawa. Wszyscy zebrali się w sali gdzie już rozlewali niebieskie mleko (mleko zabarwione barwnikiem spożywczym). Zaśpiewaliśmy kilka razy sto lat (gdyż w tej dacie zbiegło się kilka jubileuszy), a następnie wznieśliśmy toast. Było też pamiętne rozdanie Legnickiego lansu za rok 2009. Jako, że zająłem II miejsce, to też dostałem swoją nagrodę. Aby ją dostać musiałem oczywiście zrobić 20 pompek, oraz wypić z pucharu na raz mleko. KAcpeross podczas odbierania swojej wypił cały pojemniczek barwnika, przez co do końca konwentu miał niebieskie usta. Po naszym lansie przyszedł czas również na lans Wrocławski, lecz ich był raczej utrzymany w uroczystej atmosferze, więc nie było już tak zabawnie. Niestety po gali wręczania nagród sala kinowa została zamknięta, więc nie mogliśmy obejrzeć Tureckich Gwiezdnych wojen, a szkoda. Całą noc spędziliśmy na rozmowach. Oczywiście nie mogło się obyć również bez incydentów. Gdzieś koło godziny 2:00 Dziki zasną i duże grono osób uznało, że przyda się mu na plecach mozaika ;P Znalazły się tam takie działa, jak np. ojciec chrzestny i wszelkiego rodzaju napisy. W końcu się obudził, lecz bardzo szybko poszedł znowu spać. po pewnym czasie znowu się budził, lecz tu już w trochę innych okolicznościach. Zarzygał sobie całą twarz (miał ją przykrytą śpiworem), jak i kilka kurtek, które koło niego leżały. Było trzeba to wszystko ogarnąć i tu spisał się bardzo Sev. Dziki już umyty i ogarnięty położył się znowu. Wróciliśmy dalej do rozmów. Kiedy wstał raz jeszcze nie pamiętał, co się zdarzyło przez tą noc. Pierwsze słowa, które powiedział to było “Dlaczego mam mokre włosy”, ktoś mu odpowiedział “Bo zmywałeś z nich rzygi”, a on na to “A kto mnie obrzygał?”. Jednak na każdym konwencie musi być jakiś epik. W międzyczasie udaliśmy się na górkę tuż obok zamku, aby to na niej pozjeżdżać na drzwiach, fotelach innych wcześnie zostawionych tam przez kogoś przedmiotach. Tuż po tym, jak otworzyli game room poszliśmy pograć na XBoxach. Azzedar zaciągną nas jednak do gry “Magia i miecz”. Dzięki mojemu niewątpliwemu szczęściu (już w pierwszej turze zdobyłem kilka niezbędnych do przejścia kart i bonusów). Byłem już przy wejściu do piekła, gdy zdecydowaliśmy jednak, że przed wyjazdem warto będzie skoczyć na pizze. Udaliśmy się do najbliższej pizzerii. Gdy wróciliśmy do zamku zapadła szybka decyzja: jedziemy najbliższym pociągiem do Legnicy. Kilka osób zostało, lecz większość udała się na dworzec. Niestety ostatni wagon, któr zazwyczaj przejmujemy był już zajęty, więc musieliśmy usiąść wraz z “normalnymi ludźmi”. Po powrocie wszyscy byli już zmęczeniu i udali się w soje strony.
Podziękowania:
- Dla Aquenrala, za zorganizowanie xeum do wyjazdu i organizację rozdania nagród za lans
- Dla Wedga i Issu za organizację konwentu
- Dla KAcperossa za wypicie barwnika podczas gali i ogólnie wprowadzenie zabawowej atmosfery
- Dla Dzikiego za swojego epika
- Dla Seva za to, że zrobił porządek po epiku
- Dla Azzedara za poprowadzenie gry “Magia i miecz”, jak i za nocne rozmowy, a za to dziękuję również Hani
- Dla Hella za przedstawienie
- Dla Herkaya za robienie zdjęć
- Dla Imma za to, że w końcu mogliśmy się spotkać i choć krótko, to porozmawiać
- Dla Maqiusa za klątwe na dzikim, oraz interesujące rozmowy
- Oraz dla wszystkich pozostałych, o których wyżej nie wspomniałem
Pozdrawiam, Fixer